• Zmień kontrast
  • Czcionka
  • A
  • A+
  • A++

Kontakt

kontakty

 

 

 

 

 

Plan lekcji

Jadłospis

„LEĆCIE I NIGDY ODTĄD NIE ZNIŻAJCIE LOTU”

\Zawsze zakończenie roku szkolnego napawało nas radością, ale tegoroczne było wyjątkowe. Żegnaliśmy znajome klasy i nauczycieli. Na zawsze rozstaliśmy się z przyjaznymi murami szkoły. Martyna Dziugieł napisała: „Coś się kończy, by coś innego mogło się zacząć”.W naszym przypadku musiał zakończyć się pewien etap naszego życia, żebyśmy mogli rozpocząć inny.

 

Plany, co do historycznego odejścia ostatnich klas gimnazjalnych i pierwszych klas ósmych, były naprawdę ambitne i kosztowały nas wiele pracy i poświęcenia. Mimo standardowego podziału imprezy na część oficjalną i komers z częścią artystyczną, który stał się już tradycją, chcieliśmy zostać zapamiętani na długo, poprzez naszą kreatywność. Myślę, że nam się udało poprzez szczegół, który akurat do naszych zamysłów nie należał. Chcieliśmy, aby apel odbył się na podwórku, ale przeszkodziła nam w tym kapryśna pogoda. Mimo to nie poddaliśmy się i zatańczyliśmy poloneza w ulewie. Zmoknięte suknie i garnitury, oklapnięte fryzury, przemoczone nogi i uśmiechy „od ucha do ucha” dodały niepowtarzalnego klimatu tej uroczystości i pokazały, jak wiele potrafimy zrobić, by osiągnąć cel. Po tańcu pełnym poświęceń, ale także dobrej zabawy otrzymaliśmy naprawdę ogromne owacje na stojąco, które wprowadziły nas w jeszcze lepszy nastrój. Niestety ze względu na warunki atmosferyczne rozdanie dyplomów i nagród odbyło się na sali gimnastycznej, co wcale nie odebrało doniosłości tej chwili. Hasłem tegorocznego zakończenia były słowa Adama Mickiewicza: „Lećcie i nigdy odtąd nie zniżajcie lotu”. Po wypowiedzeniu ich przez reprezentantów klas 7 wszyscy razem wyrzuciliśmy birety w górę. Momentem wartym uwagi było także symboliczne wypuszczenie nas przez wychowawców. Na szkolnym podwórku każda klasa puszczała balony z imionami wprost do nieba.

Najbardziej wyczekiwanym momentem wieczoru był oczywiście komers, a dokładniej część artystyczna przygotowana przez absolwentów. Chcieliśmy, aby tym razem nauczyciele poczuli się, jak uczniowie, więc przygotowaliśmy dla każdego z nich pytanie i zadanie, które musieli rozwiązać na środku. Wierzcie mi lub nie, ale bawiliśmy się naprawdę świetnie, zarówno uczniowie, jak i nauczyciele. Dla każdego odważnego nauczyciela był przygotowany upominek. Po tej emocjonującej rozgrywce nadszedł czas na mniej przyjemny moment, jakim było podziękowanie i pożegnanie wychowawców. Nie obyło się bez uścisków i łez wzruszenia. Następnie nadszedł czas na zabawę i taniec. Długo jednak nie potańczyliśmy, bo wszyscy nie mogli się doczekać dalszego elementu części artystycznej, którym były prezentacje zdjęciowe wszystkich klas. Te urywki z naszego życia klasowego były prawdziwym wyciskaczem łez, dlatego już chwile po nich wróciliśmy do szalenia na parkiecie, aby odzyskać uśmiechy na twarzach. Ale to jeszcze nie był koniec niespodzianek zaplanowanych na tę noc. Ostatnim punktem naszego artystycznego programu, były parodie nauczycieli.W prześmieszny sposób pokazaliśmy naszą ciekawą codzienność. W tym momencie także zaobserwować można było wiele łez, ale nie wzruszenia, a tych ze śmiechu. Standardowo po atrakcji przyszedł czas na taniec oraz zabawę. I tak aż do 2 w nocy…

 

Bardzo cieszę się, że mogliśmy pożegnać tę szkołę w ten sposób. Wszyscy świetnie się bawiliśmy i myślę, że udało nam się zorganizować zakończenie, które pozostanie na długo nie tylko w naszych głowach, ale także w pamięci wszystkich pracowników szkoły. Chętnie powtórzyłabym taką uroczystość w tym gronie, ale wiem, że to nie możliwe. Zostają nam tylko wspomnienia…

 

 

 

ALEKSANDRA SUCHORZYŃSKA